|
13-14 lutego 2009 w Rudawach Janowickich, paśmie górskim w Sudetach, odbył się milsim pt. "Czarny Dzień". Organizatorem był Szczupły. Tym razem GS-7 wraz z przyjaciółmi z Navy Seals z Nowego Targu wcieliło się w oddział specjalny USMC.
 Celem naszej ekipy (USMC) było odnalezienie na terytorium Serbii zagubionej w katastrofie samolotu głowicy jądrowej, ocalałych rozbitków oraz modułu sterującego głowicą. Teren jest patrolowany przez wojska Serbskie, które również szukają szczątków wraku. Wylądowaliśmy w górach w piątek 13 lutego ok. godz. 23.00. Niestety, z uwagi na trudne warunki atmosferyczne podczas lądowania nasz śmigłowiec uległ uszkodzeniu. Jeden z członków załogi został ranny. Ewakuowaliśmy się z rannym (manekin rozmiarów dorosłego chłopa) z miejsca wypadku i zajęliśmy bezpieczną pozycję. Nawiązaliśmy łączność ze sztabem i dowiedzieliśmy się, że dowództwo SFOR wysłało nam na pomoc oddział francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Ok. 02.00 w nocy nasi zwiadowcy nawiązali kontakt z legionistami. Połączyliśmy siły i udaliśmy się w okolice pobliskiego szczytu. Tam założyliśmy bazę terenową, zrzuciliśmy ciężki sprzęt i ok. 03.30 wyruszyliśmy w rejon katastrofy samolotu.
Ok. 09.00 nawiązaliśmy kontakt z rozbitkami, po chwili odnaleźliśmy też głwicę. Przystąpilismy do jej rozbrajania (mielismy do tego specjalne urządzenie i procedurę).
Po 40 minutach głwica była bezpieczna i gotowa do transportu. Ruszyliśmy zatem w kierunku naszej bazy, do której dotarliśmy ok. 15.00. Ok. 16.00 w wyniku problemów z ewakuacją lotniczą zabraliśmy naszego rannego, głowicę i udaliśmy się w kierunku granicy Chorwackiej. Natomiast godzinę później Francuzi przeprowadzili udany atak na serbską wyrzutnię rakiet po czym bezpiecznie ewakuowali się z rejonu. 
W milsimie udział wzięło kilka ekip z Wrocławia, min. MilsimUnit, SoW, ODS, Ranger Survival Club.
|